piątek, 12 lipca 2019

Stranger Things - sezon III [SIS]

 via

Hej, hej! I się doczekaliśmy 3. sezonu. Mam do powiedzenia dużo, ale rozdzielę moje przemyślenia na kilka postów, żeby nie spoilerować tym, którzy jeszcze nie oglądali. Dlatego dzisiaj powiem tak ogólnie, a w niedalekiej przyszłości na pewno odniosę się do posta z teoriami i przygotuję jeszcze coś innego. Ale na razie pora na nie-recenzję!

Słowo wstępne
To dziwne uczucie, że zaczynałam ten serial we wrześniu/październiku 2k16, kiedy dopiero stawał się popularny w Stanach i rozmawiałam sobie z fanami o tym, jakie imię powinien mieć fandom i doszliśmy do wniosku, że Strangers by najbardziej pasowało. To było niecałe 3 lata temu i przez ten czas fandom zdecydowanie się rozrósł i zawsze czuję ekscytację, gdy widzę kogoś z koszulką związaną ze Stranger Things. Mimo tego staram się nie mieć zbyt dużych oczekiwać, co do ST, żeby się nie zawieść i dlatego jak dotychczas byłam zadowolona z każdego sezonu. Włącznie z trzecim.


Fabuła
Lato 1985 w Hawkins wygląda całkiem zachęcająco. Zostało wybudowane centrum handlowe, w którym pracuje Steve wraz z Robin. Dzieciaki przeżywają swoje miłostki, a Nancy z Jonathanem pracują w gazecie. Jednak gdy Dustin wraca z obozu i przechwytuje zaszyfrowaną wiadomość, cały spokój zostaje zaburzony.

Bohaterowie
Wiem, że zawsze (no dobra prawie) mówię o wszystkich głównych bohaterach, ale jesteśmy na 3. sezonie i wszyscy wiemy kto kim jest, więc stwierdziłam, że tym razem omówię ich grupami.

Scoops Ahoy + - nie mam pojęcia czemu zainspirowałam się 500+, ale tak wyszło. W skład tej ekipy wchodzą: Steve, Robin, Dustin i Erica i trzeba im przyznać, że mieli super dynamikę. Za każdym razem jak się pojawiali na ekranie to kradli show. Robin na prezydenta.

Rodzina Grisworldów - w skład wchodzą: Nancy, Jonathan, Eleven, Will, Max, Lucas i Mike. Nancy rozwalała system w tym sezonie i uwielbiam ją jeszcze bardziej niż wcześniej. Podobało mi się w jaki sposób został ukazany związek Nancy i Jonathana, że pochodzą z różnych środowisk, a mimo tego wciąż są razem i są gotowi pokonywać razem trudności i są najzdrowszym związkiem w tym serialu, czego nie można powiedzieć o Eleven i Mike'u. Mike w poprzednim sezonie wkurzał mnie niemiłosiernie i bardzo mnie ucieszyło, jak twórcy go urządzili w tym sezonie, bo zasłużył sobie na to. Za to przyjaźń El i Max? 10/10. Przyjaźń chłopaków z Willem? Hmm... 5,5/10, bo nie powinni byli go tak traktować, ale z drugiej strony rozumiem ich trochę, ponieważ laski ich rzuciły.

Joyce, Hopper, Alexei i Murray -  Ugh. Z tej całej ekipy lubię tylko Joyce, po babka wie kiedy wziąć sprawy w swoje ręce i jak trzeba zrobić porządek, to zrobi porządek. Hopper mnie irytuje samą egzystencją i w tym sezonie zachowywał się jak rozwydrzony bachor a nie policjant. Alexei był okej, ale nie wiem, co ludzie w nim widzą. Murray zaś to Murray. Wkurza, ale jego postać jest oparta na wkurzaniu, więc chyba się sprawdza.


Zalety 
Ten serial to jedna wielka zalety, chyba nie muszę wymieniać nawiązań do popkultury, bo jest ich mnóstwo. Oprócz tego dużo postaci zostało bardzo ładnie rozwiniętych i zostały wprowadzone nowe "ekipy" oraz potwory.

Wady
Spodziewałam się, że Stranger Things obierze nieco inny kierunek i planuję napisać o tym oddzielnego posta, bo moje uwagi mogą zawierać spoilery i myślę, że mam dużo do powiedzenia, bo zawsze mam dużo do powiedzenia, jeśli chodzi o ST.


Podsumowując
Stranger Things zaszalało w 3. sezonie. W porównaniu do poprzednik sezonów miało zdecydowanie większy budżet i widać to nie tylko w scenach akcji, pościgach i walkach, ale też w ogólnej estetyce. Czy to dobrze czy nie, ciężko powiedzieć. Na pewno zmieniła się przed to atmosfera, ale nie zmienia to faktu, że serial wciąż się rozwija i wprowadza nowe wątki i zagadki. Dla mnie zawsze najważniejsze było Upside Down i postacie, więc nie narzekam.


To teraz musimy czekać na 4. sezon! :D

Ciao! ~ Lena


Dzisiejszym utworem posta jest... Material Girl Madonny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz