piątek, 19 kwietnia 2019

Ratunku, jestem rybką! - OFPL #3 [FILMY]


Hej, hej! Na dzisiaj przygotowałam coś wyjątkowego, ponieważ będę mówić o jednym z najlepszych filmów jakie widziałam w życiu (jak nie nawet najlepszym), który kocham od dziecka. Widziałam do zarówno w polskiej wersji językowej jak i oryginalnej i chociaż lepiej wspominam polską, to obie wypadły bardzo dobrze. Jak zwykle ostrzegam przed spoilerami!

Fabuła
Kiedy rodzice Fly'a i Stelli idą na imprezę, przychodzi do nich ciotka Anna z kuzynem Chuckiem. Ciotka Anna zasypia, a Fly poprzez szantaż przekonuje Chucka by towarzyszył jemu i Stelli w wyprawie na ryby. Dostają się na skałę, gdzie udaje im się złowić puszkę z konikiem morskim (którego Stella nazywa Sasha) w środku i muszą go wypuścić, co jest tak smutną scenę, że niektóre smutne punkty kulminacyjne mogłyby się powstydzić. Następnie zauważają, że nadszedł przypływ i nie mogą się dostać na ląd, ale mają farta, bo przypadkiem wpadają do jaskini, która prowadzi do laboratorium naukowca biologa profesora MacKrilla. Za pomocą (świetnej) piosenki dowiadują się, że owy profesor wynalazł eliksir, który zmienia człowieka w rybę. Kiedy nikt nie widzi, Stella wypija eliksir i zamienia się w rozgwiazdę (która co prawda nie jest rybą, ale to pomińmy). Gdy Fly znajduje rozgwiazdę, wyrzuca ją przez okno do oceanu i potem płynie z MacKrillem i Chuckiem, żeby ją odszukać i pojawia się sztorm, więc też wypija miksturę i zamienia się w kalifornijską latającą rybę. Łódka z profesorem i Chuckiem przewraca się, a Chuck, który nie umie pływać jest zmuszony do wypicia eliksiru. Antidotum, które trzeba zażyć 48h po zostaniu rybą spada na dno oceanu i przypadkiem zażywa je rekin i przynawek retman - Joe, dzięki czemu zyskują umiejętność myślenia. Joe postanawia stworzyć społeczność myślących ryb.


Stella budzi się na dnie oceanu i przypadkiem wpada na Sashę, a potem spotyka Fly'a. W tle jest super piosenka (cały soundtrack to ZŁOTO). W końcu znajdują również Chucka, który jest meduzą i przypomina im, że do następnego zachodu słońca muszą wziąć antidotum. Wpadają przypadkiem na grupę gadających ryb i postanawiają wsiąść razem z nimi do rybiego autobusu. Podoba mi się scena, jak Fly oszukał "motorniczego". Następnie mamy pokazane jak płyną tym autobusem przez "miasto", gdzie znajdują się billboardy z Joe i miksurą. Bohaterowie postanawiają dostać się potajemnie na spotkanie Joe z ludem odbywające się w zatopionym tankowcu. I mamy tutaj piosenkę, która jest według mnie dowodem na to, iż postać Joe to aluzja do totalitaryzmu. Fly próbuje odzyskać antidotum, ale kończy się tak, że nasi bohaterowie zostają porwani przez rekina i wzięci na przesłuchanie, po którym Fly, Chuck i Stella zostają wtrąceni do więzienia, a Sasha zostaje zabrana do obozu pracy, z którego się uwalnia i wyciąga przyjaciół z klatki. Następnie są ścigani przez rekina, ale udaje im się uciec i dochodzą do wniosku, że skoro nie odzyskają antidotum, to zrobią własne. Tutaj mamy zbiór scenek jak je tworzą, z uroczym soundtrackiem w tle. Miła atmosfera kończy się, gdy zostają znalezieni przez Joe, rekina i armię krabów. Joe i rekin kłócą się, dzieciaki próbują uciec, ale rab łapie antidotum i się siłuje z Fly'em i w końcu Fly zostaje przez niego ogłuszony, a krab bierze antidotum i zamienia się w króla kraba. W tym momencie na dnie morza powstaje tornado wywołane przez maszynę MacKrilla. Kraby i rekin zostają wciągnięte i wypadają z gry.

Chuck widzi, że zostało 12 minut do zachodu słońca i postanawia przetransportować umierającego Fly'a (dopiero na Wikipedii przeczytałam, że ziomuś wtedy umierał, bo jak oglądałam, to myślałam, że jest tylko ranny) i Stellę do laboratorium MacKrilla przez rurę. Stella musi się pożegnać z Sashą i to jest również mega smutna scena, ale jak na nią patrzę, to myślę tylko: Stella szybciej czas was goni. Potem mamy pościg, w którym Joe ich goni przez rurę (jedna z moich ulubionych scen pościgu). Następnie trafiają do akwarium z piraniami, z którego się wydostają poprzez zalanie pomieszczenia i Joe zdobywa antidotum i chce uciec rurą, ale Fly go goni i wkręca w rozmowę, gdzie zadaje mu pytania na inteligencję, które sprawiają, że Joe pije coraz więcej antidotum, aż w końcu staje się człowiekiem i tonie. Dosłownie jest pokazana scena śmierci i chyba żadna animacja nie zabiła antagonisty w tak dosadny sposób. Później Chuck i Stella wypijają antidotum, ale nie jest pokazane czy Fly je wypił czy nie. Później Stella i Chuck zostają znalezieni przez rodziców (o których napiszę za chwilę) i Chuck rozpacza nad martwym rybim ciałem Fly'a i każe MacKrillowi stworzyć maszynę czasu i nie wiadomo jakie naukowe rzeczy. Ciało Fly'a wypada mu z ręki i ciotka Anna je rozdeptuje i wszyscy są zszokowani. I w tym momencie Fly zaczyna ich wołać i się okazuje, że to ciało to była pluszowa kalifornijska latająca ryba i Fly ma tylko złamaną nogę i na koniec mamy scenę na plaży, gdzie wszyscy mają ze sobą dobre relacje i Stella ponownie spotyka się z Sashą i Sasha zostaje zamieniona w konia.

A teraz rodzice, bo oni tworzą jakby drugą linię fabularną. Po tym jak rodzice Fly'a i Stelli wracają z imprezy, wita ich zdenerwowana ciotka Anna, która nie wie, gdzie się podziały dzieci. Próbują dodzwonić się na policję, ale nikt nie chce im pomóc, więc sami ruszają na poszukiwania. Znajdują na plaży rolkę Chucka i myślą, że dzieci utonęły. Potem idą z żyłką Fly'a i docierają do laboratorium, gdzie spotykają profesora, który właśnie dopłynął w beczce. MacKrill mamrocze pod nosem, więc go śledzą, otaczają i próbują wyciągnąć informacje, a gdy ten mówi, że dzieci to ryby, nie wierzą mu, więc pokazuje im nagranie. Wypływa razem z ojcem i przeszukują ocean powodując podwodne tornado i zostają zasypani krabami, aż w końcu wracają. A później są zjednoczeni z dziećmi. I muszę powiedzieć, że zawsze byłam pod wrażeniem, jak ważną rolę pełnili w fabule i że serio ich szukali. Bo często w bajkach dla dzieci rodzice są traktowani po macoszemu, a tutaj rzeczywiście pełnili istotną rolę.


Bohaterowie
Wiecie co jest śmieszne? Że pod względem charakteru przeszłam od bycia Stellą, przez bycie Chuckiem do bycia Fly'em i się zastanawiam czy mój następny etap to profesor czy może Joe. Jeśli chodzi charater bohaterów, to Fly jest takim typowym nastolatkiem - zbyt pewnym siebie, jeżdżącym na desce, taki wiecie cool kid. Stella to słodka młodsza siostra. A Chuck pełni rolę grupowego nerda. Razem z Sashą tworzą świetną drużynę. Joe jako dyktator i manipulator sprawdza się świetnie jako antagonista.

Najlepsze momenty 
Yeehaw! na początku mnie rozwala, bo to doskonałe rozpoczęcie - bardzo w moim stylu. W tym filmie jest tyle dobrych scen, że ciężko wybrać najlepszą, bo mamy montaż jak Stella pływa z Sashą, a potem jest cała sekwencja na tankowcu, gdzie bohaterowie się wkradają na przemowę Joe. Mamy też brutalną scenę, gdzie bohaterowie są otoczeni przez armię, Fly obrywa od kraba, ekran robi się czerwony i potem Fly jest tak poharatany jak chyba żaden bohater w filmie z kategorii dla dzieci. Nie można też zapomnieć o przechytrzeniu Joe przez Fly'a, gdzie jest pokazane jak Joe tonie, z czym się często nie spotykam w przypadku takich filmów, bo animacje dla dzieci raczej nie pokazują śmierci, a gdzie tak ostro! Oprócz tego bardzo podoba mi się kreska i wygląd postaci. A soundtrack jest cudowny i pasuje idealnie.


Także krótko mówiąc Ratunku, jestem rybką! to jeden z najlepszych i najbardziej niedocenianych filmów z jakimi się spotkałam i obejrzenie go w moim przypadku ukształtowało w pewien sposób moje spojrzenie na animacje.

Wow, jestem sama zaskoczona długością tego posta. Spodziewałam się, że rozpiszę się trochę bardziej, ale nie że aż tak.
Ciao! ~ Lena

Dzisiejszym utworem posta jest... Help! I'm A Fish Creamy.

2 komentarze:

  1. To mój ukochany film (Fly'a wprost ubóstwiam, a moja ulubiona scena, to CAŁA ANIMACJA!!!)!!! !!! !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło widzieć inną osobę, na której ten film wywarł tak duże wrażenie jak na mnie!!! Jako ciekawostkę dodam, że gdy byłam w przedszkolu chciałam zaśpiewać "Inteligencję" podczas występów i z jednej strony szkoda że koniec końców tego nie zrobiłam, ale może to i nawet lepiej, bo bez kontekstu tekst na pewno zszokowałby wielu rodziców XD (tak teraz się zastanawiam czemu nie wspomniałam o tym w poście??). W każdym razie fani "Ratunku,jestem rybką!" łączmy się! Ciekawe że dużo osób kojarzy ten film, ale dla wielu jest tylko jedną z mnóstwa animacji, które widzieli w dzieciństwie.

      I to prawda że całość jest jedną wielką ulubioną sceną i nawet takich typowo iconic ze spokojem mogłabym znaleźć kilka, a Fly rozwalał system w każdej scenie, w której był, co tu dużo mówić - ikona XD

      Usuń