piątek, 8 lutego 2019

Mustang z Dzikiej Doliny - OFPL #2 [FILMY]


Hej, hej! Dawno nie było posta Oceniam Filmy Po Latach i doszłam do wniosku, więc dzisiaj opowiem o jednym z moich ulubionych filmów z dzieciństwa. Mustanga z Dzikiej Doliny widziałam setki razy za dzieciaka, ale później przez parę lat go nie oglądałam i niedawno postanowiłam sprawdzić, jak teraz go odbiorę. Ku mojemu zaskoczeniu byłam nieco zawiedziona? Wiecie, to zawsze była animacja z moich TOP3, a jak ją ostatnio oglądałam to się wręcz momentami nudziłam. Ale po kolei.

A, i ostrzegam, że są spoilery.


Fabuła
Mamy XIX wiek i na świat przychodzi mustang Spirit (to jego kanoniczne imię), który ma z czasem objąć dowodzenie nad stadem. I absolutnie uwielbiam jak jest pokazane jak dorasta. Przez swoją nadmierną ciekawość zbliża się zbyt do ludzi, którzy go ścigają i chcą pojmać. Przez to musi skierować ich daleko od stada i zostaje złapany i wzięty do obozu amerykańskiego do trenowania koni (naprawdę nie wiem jak się nazywają takie rzeczy) i tak trafia pod "opiekę" Pułkownika, który chce go okiełznać, ale jako, że jest zbuntowany to się nie daje tak łatwo. Dostajemy w ten sposób jedną z najlepszych scen w tym filmie, gdzie różni żołnierze próbują go ujeżdżać, ale im nie idzie. Aż Pułkownik każe go przywiązać do pala bez wody i jedzenia na 3 dni. Potem znowu próbuje i początkowo mu idzie, ale potem i tak Spirit wygrywa i ucieka razem z Indianinem - Wartkim Potokiem, który został wcześniej pojmany do jego wioski. Tam poznaje Rosę, z którym najpierw się nie dogaduje, ale potem (oczywiście) się zakochują i nie mogą się dogadać czy spadać stamtąd, bo Rosa jednak kocha Wartkiego Potoka czy zostać, ale Spirit chce do domu.


 Ich problem zostaje rozwiązany, kiedy ludzie atakują wioskę, bo muszą ratować Wartkiego Potoka. I mamy scenę, która kończy się tym, że Spirit i Rosa spadają z wodospadu. Jest smutny moment, gdy wydaje się, że Rosa umiera od rany postrzałowej, a Spirit jest ponownie pojmany przez ludzi i wsadzony do pociągu, żeby go gdzieś przetransportować, by ciągnął pociąg. Pokręcona logika, ale bywa. Gdy docierają na miejsce, Spirit zostaje wzięty do ciągnięcia lokomotywy, ale gdy dociera do niego, że biali ludzie chcą wejść na jego teren to rozwala wszystko i ucieka przez płonący las, a lokomotywa spada ze zbocza za nim. Jako, że ma na szyi łańcuch, zahacza się o drzewo i wydawać by się mogło, że umrze, ale nie umiera, bo go ratuje Wartki Potok i spadają z wodospadu. Nim im jednak nie jest, bo następnego dnia trzymają się dobrze do momentu, aż zostają znalezieni przez żołnierzy i muszą uciekać przez kanion. Mamy scenę pościgu zakończoną sukcesem i niespodziewanie okazuje się, że Rosa żyje i postanawia zostawić Wartki Potok dla swojego ukochanego Spirita i razem wracają do domu mustanga.


Bohaterowie
Mamy w gruncie rzeczy 4 bohaterów. Pierwszym jest oczywiście Spirit, który mi odpowiada jako narrator, bo ma charyzmę i ogarnia sytuację, jednak jest tylko koniem i nieco tracimy na relacjach między postaciami, bo albo mamy człowieka i zwierzę, albo dwa zwierzęcia, więc mówionych dialogów to tutaj za dużo nie ma. Podobny problem tyczy się Rosy, która także jest koniem. Ale przyznaję, że sceny Spirita i Rose, gdy się poznawali mi się podobały, bo były takim małym przerywnikiem w dramie i ukazywały dobrze ich różnice charakterów. Z ludzi też mamy 2 postaci. Jedną z nich jest Wartki Potok, co nie wiedziałam, że tak ma na imię i go zawsze nazywałam po prostu Indianinem (w sumie Spirita nazywałam Mustangiem, także mniejsza). Wartki Potok jest... spoko. Jakoś nie porwał mnie charakterem, lecz doceniam jego wytrwałość. No i na koniec główny antagonista, czyli Pułkownik, którego właściwie pamiętam tylko ze sceny, w której pozwala Spiritowi i Wartkiemu Potokowi uciec. Ale ogólnie bardzo niefajny typek.


Najlepsze momenty 
Mam parę ulubionych scen z tego filmu. Pierwsza to jak już wcześniej wspomniałam dojrzewanie Spirita, a w szczególności 2 sceny: kiedy liże sopel i w tle leci absolutnie uwu melodia (która jest chyba motywem przewodnim, ale nie jestem pewna), kiedy chcą go złamać i wszystkich zrzuca z grzbietu, gdy jest transportowany w pociągu w ultra depresyjnej scenie i pięknej animacji. W ogóle ten film ma cudowną animację, a soundtrack to jeden z najlepiej dobranych, chociaż momentami jest go za dużo. A z najlepszych momentów, to jeszcze ostatni pościg jest dość widowiskowy, ale jako, że w tym filmie są z 4 pościgi, to ten wypada jak taki na dobitkę.


Tak już kończąc, to wcale nie uważam, że jest to zły film, bo docelową grupą wiekową są dzieci i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jako dziecko byłam zachwycona tym filmem. Jednak jako prawie dorosła (he he mogę tak o sobie mówić) mam nieco inną perspektywę i wymagania, których Mustang niestety nie spełnia do końca. Jednak gdybym miała go ocenić w skali 1-10, to dałabym taką 7 za oryginalność.

Ciao! ~ Lena

Dzisiejszym utworem posta jest... Get Off My Back razem ze sceną, bo bez kontekstu nie ma efektu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz