środa, 11 stycznia 2017

Babylon A.D. - To był Z.Ł.Y. film [FILMY]


Dzieńdoberek! Dzisiaj o jednym z najgorszych filmów, jakie kiedykolwiek widziałam. Od razu mówię: to nie będzie fala hejtu z mojej strony. Po prostu chcę, byście zobaczyli jak podchodzę do czegoś, co mi się nie podoba. Myślę, że nie będzie tutaj spoilerów, ale jeśli ktoś jest naprawdę przewrażliwiony na ich punkcie to polecam raczej moją nie-recenzję Magnusa Chase'a z piątku ;)

Słowo wstępne
      Obejrzenie tego filmu było czysto spontaniczną decyzją i mówiąc szczerze od pierwszych minut wiedziałam, że niestety będzie to niewypał. Zajrzałam nawet do internetu i znalazłam informację, iż znajduję się on na liście najgorszych filmów 2009 r. na trzecim miejscu. Wstępna mowa bohatera była całkiem niezła, ale później wszystko się posypało i film ten znajduje się na mojej liście najgorszych filmów, które kiedykolwiek widziałam.


Fabuła
   Film opowiada tak z grubsza o misji Thoroopa. Jego zadaniem jest przemycić za granicę dziewczynę (Aurorę) o - nazwijmy to - ciekawych zdolnościach. Wraz z siostrą Rebeccą z zakonu czegośtam i Aurorą udaje się do Stanów (bo gdzieżby indziej?). Po drodze mamy "przygody", "romans" (tak w sumie nie wiem co to miało być, ale o to mniejsza) i tyle. Utrzymywane w stylu filmu akcji z elementami sci-fi.

Bohaterowie
    Na pierwszy ogień wezmę Thoroopa, który jest jednym z najnudniejszych głównych (!) bohaterów jakich widziałam. Praktycznie cały film składa się z jego rozmów z innymi bohaterami. Niby jest gangsterem czy czymś w tym stylu, ale jakiś taki miękki był.
    Dobra, to skoro główny bohater był do kitu, to co z pozostałymi? No właśnie. Aurora miała w sobie potencjał. Naprawdę duży i gdyby tak poprowadzić akcje inaczej, wywalić Thoroopa, trochę przerobić scenariusz to, to mogłoby się udać. Tymczasem z Aurory zrobiono... nic. Taka tam dziewczyna od płaczu i problemów.
    Ostatnią z głównych bohaterów jest siostra Rebecca, która jako jedyna według mnie jakoś się broniła. Już od początku zostało nam jasno powiedziane, że jest to pani z charakterem i reszta zdarzeń raczej utwierdzała nas w tym przekonaniu. W sumie siostrzyczka była taką postacią kickass i bardziej mi przypominała bandziora niż Thoroop.


Zalety
   Musze przyznać sceneria była dobra. Elementy fantastycznonaukowe takie jak latające samochody czy dziury po wybuchach wyglądały dobrze. Oprócz tego znalazłam jeszcze jakąś pozytywną rzecz, a mianowicie pierwsze spotkanie siostry Rebecci z Thoroopem i ich pierwsze wymiany zdań.

Wady
    Tak właściwie to cała reszta filmu to dla mnie jedna wielka wada. Bohaterowie drewniani, fabuła prosta jak drut, akcja nudna. Wątek Thoroop - Aurora to chyba najgorszy z jakim się w życiu spotkałam. Zakończenie totalnie do kitu. Czy nad tym filmem nikt nie pracował? A może próbowano złapać z ogon nie jedną srokę? I jeszcze jedno: zastanawiam się co tytuł ma do samego filmu, bo moim zdaniem nie pasuje w żaden sposób.


Podsumowując
       Babylon A.D. to film beznadziejny. Nie polecam nikomu. Jak już napisałam w tytule można obejrzeć go sobie tylko po to, aby doceniać dobre filmy i na nie nie marudzić. Stanowi on przykład jak nie należy kręcić filmów.

Jak widzicie staram się nawet w największych śmieciach w moich oczach, znaleźć coś dobrego. Na szczęście rzadko oglądam filmy aż tak złe jak ten, więc takich negatywnych nie-recenzji nie będzie zbyt wiele. A następny post poświęcę na nie-recenzję pierwszego sezonu Miraculum ;)

Pozdrawiam
LM

Ps. Do końca tygodnia powinien pojawić się na blogu nowy szablon, więc nie zdziwcie się, gdy mój blog będzie wyglądał nieco inaczej ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz