niedziela, 11 grudnia 2016

Stayin' alive?, czyli luźne rozważania na temat tego, kto będzie głównym antagonistą w czwartym sezonie + bonus (trailer #2) (SPOILERY) [SHERLOCK BBC]


Jak już wiecie, postanowiłam do czasu premiery czwartego sezonu Sherlocka umilić sobie oczekiwanie i porobić parę postów z przewidywaniami, teoriami itp. Ostatni post był nieco dziki (na co zwrócono mi uwagę), dlatego tym razem postaram się przedstawić rozważania spokojniej i dokładniej.

 Od razu mówię: Jeśli nie chcesz mieć spoilerów do serialu Sherlock lub nawet nie wiesz o czym mówię - odradzam kontynuowanie czytania, ponieważ pojawią się informacje, które mogą zepsuć radość oglądania pierwszych trzech sezonów po raz pierwszy ;)

Niniejsze rozważania są tylko przemyśleniami. Może okażą się prawdziwe, może nie. W każdym razie nie traktujcie ich jako fakty, bo nimi nie są. To tylko domniemania moje i innych fanów ^^ A tak poza tym, to bawcie się dobrze!

Jak już wspomniałam wcześniej (Luźne rozważania na temat trailera i It's Not A Game Anymore) dzisiejszy post zostanie całkowicie poświęcony złoczyńcom. Jak już pewnie wiecie fandom huczy od różnych teorii na temat powrotu dotychczas najważniejszego antagonisty - Jima Moriarty'ego. Czy powróci w sezonie czwartym? A jeśli tak, to w jaki sposób udał swoją śmierć? I o tym dzisiaj zamierzam napisać co nieco. A! I pod spodem macie dwie sceny najważniejsze sceny z odcinka Jego ostatnia przysięga, które wywołały całą falę rozmyślań. Przepraszam za angielski, ale wiecie jak to jest z tym YouTube'm ;)



I CULVERTON SMITH

Zacznę może od postaci intrygującej fanów serialu, którzy nie czytali książek sir Arthura Conan Doyle'a. Zaznaczam od razu, ze sama przeczytałam jedynie Nakrapianą przepaskę, Błękitny karbunkuł, Umierającego detektywa, Studium w szkarłacie i zaczęłam Znak czworga, aczkolwiek nie skończyłam go, przez szkołę :D  
Spróbuję teraz przybliżyć Wam Umierającego detektywa, ponieważ właśnie w tym opowiadaniu pojawia się Culverton Smith. Sherlock Holmes jest umierający. Wzywa swojego przyjaciela Johna Watsona, jednak gdy ten chce go zbadać, Holmes odmawia. Znudzony Watson ogląda dziwaczne czerwone pudełko, ale Sherlock zaczyna na niego krzyczeć. Prosi przyjaciela, aby ten pojechał po Culvertona Smitha, ponieważ zna się on na gorączce sumatrzańskiej, na którą choruje detektyw. Zaznacza przy tym, że John musi przybyć do domu Sherlocka przed Smithem. Gdy przyjeżdża z powrotem Holmes karze mu schować się pod łóżko, co Watson robi. 
I tu na scenę wchodzi Culverton Smith.
Wchodzi do pokoju Homesa, a ten mówi mu, iż wie, że to Smith zabił Wiktora Savage'a. Obiecuje jednak, ze nikomu nie powie, jeśli Culverton go wyleczy. Smith kpi z niego i przyznaje się do morderstwa. Wyjaśniają oczywiście jak działało wspomniane wcześniej pudełko. Sherlock prosi Smitha, aby ten podał mu lampę i zapałki, co jest znakiem dla policji czekającej na sygnał, żeby wejść. Aresztują Culvertona, lecz ten mówi im, że nie ma świadków. Na to spod łóżka wychodzi John i gliny zabierają Smitha.

Co prawda w opowiadaniu Culverton Smith odegrał niewielką rolę, ale twórcy Sherlocka określają ich wersję tej postaci jako najbardziej złowieszczego bohatera ze wszystkich, którzy dotąd pojawili się w serialu. Krążą oczywiście różne pomysły na jego temat (np. że jest szefem Moriarty'ego lub nawet prawdziwym Moriarty'm). Na ten moment nie mam wystarczająco dużo informacji, żeby potwierdzić lub zaprzeczyć te informacje, ale mam dla was pewną teorię, która wyjątkowo mi się podoba. Powstała parę lat temu i sama uzupełniłam ją o ostatnią linijkę:

Skoro:
Moriarty jest tym, kim stałby się Sherlock bez przyjaciół,
Magnussen tym, kim byłby Mycroft bez manier,
to
czy Smith to ktoś, kim stałby John bez serca?

Według mnie brzmi to całkiem logicznie, ponieważ tak jak Watson, Smith był lekarzem i stanowi przeciwieństwo Johna (przynajmniej tak myślę). Oprócz tego sezon czwarty ma w dużej mierze opierać się na uczuciach bohaterów, więc kto wie... Zastanawiam się czy rzeczywiście mam rację. W sumie byłby miło ^^


II JIM MORIARTY 
Chyba każdy z nas dobrze pamięta scenę z odcinka Upadek z Reichenbach, w której to Moriarty strzela sobie w głowę, a Sherlock skacze z dachu. Sherlock przeżywa, Jim nie. Ale czy na pewno? 
No właśnie.
Istnieje mnóstwo teorii, które wyjaśniają w jaki sposób Moriarty udał swoją śmierć, ale przytoczę tu tylko najciekawsze:

1) RICHARD BROOK

Jeśli ktoś choć trochę interesuje się teoriami związanymi z tym serialem, to nie mógł nie trafić na tę mówiącą o tym, że Jim Moriarty i Richard Brook są bliźniakami (co nawet nie jest głupie, ponieważ w opowiadaniach Doyle'a Jim rzeczywiście ma brata - Jamesa). Co rusz przewija się stwierdzenie, jakoby na dachu szpitala zginął Brook, nie Moriarty. Argumentem przemawiającym na korzyść tego faktu jest to, Moriarty jest leworęczny, a Brook praworęczny. Stąd też po bliższej obserwacji dostrzegamy, że podczas sceny na dachu Moriarty używa prawej ręki. Teorię tę popierałabym pewnie całym sercem, gdyby nie dwa ale:
a) Moriarty może być oburęczny
b) W Upiornej pannie młodej Sherlock stwierdza:

Słowo twins można tłumaczyć jako bliźniaczki (jak w Upiornej pannie młodej), ale też jako bliźniacy. Jestem przekonana, że każdy już zauważył, iż Moftiss często puszcza oczko do fanów (np. odcinek Pusty karawan). Myślę zatem, że te słowa Sherlocka mogą odnosić się do fanów, którzy zawzięcie upierają się przy tej teorii. Oczywiście nie mówię od razu, że nie jest prawdziwa! Po prostu częściowo poddaję ją w wątpliwość, aczkolwiek przyznaję - jest to jedna z moich ulubionych ^^

2) KREW
W odcinku Jego ostatnia przysięga pojawia się następująca scena:


Widzimy w niej, że nawet, gdy Sherlock strzelił Magnussenowi w łeb, ten nie ma rozpaćkanego mózgu, ba! nie ma nawet krwi. Spójrzmy teraz na tę scenę:


Tym razem już mamy krew. Przeczytałam gdzieś, że być może obecność krwi w tej scenie może oznaczać, iż Jim żyje (w scenie z martwym Sherlockiem też była krew i okazało się, że Holmes żyje) Jedna z teorii mówi, że w momencie, gdy Moriarty uścisnął dłoń Sherlockowi, Mary Morstan (teraz już Watson) strzeliła po prostu w wybrzuszenie na plecach zaznaczone poniżej:


Teoria fajna, a nawet bardzo, tylko nawet jeśli znam możliwości Mary i wiem, że strzela niesamowicie, to ciężko mi uwierzyć, iż byłaby w stanie zrobić coś tak wymagającego z tak wielkiej odległości. Zresztą, skąd miałaby strzelać? Z dachów innych budynków? Bez obrazy, ale to jest praktycznie niemożliwe. I nie chcę, by z Mary zrobiono jakąś Mary Sue. Nie, nie, nie. 
Jest jeszcze również opcja, że ktoś inny wykonał zwykły strzał ślepakiem, a w tym czasie Moriarty poleciał na plecy i woreczek z krwią zwyczajnie pękł. 
Cóż, nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Mimo to odnoszę wrażenie, że to wybrzuszenie to niestety tylko mikrofon ;)

III MOLLY HOOPER
Tak, wiem, że to może być spore zaskoczenie. W końcu Molly to taka milusia osóbka, że nie może być złoczyńcą, co nie? 
A no właśnie. Molly spokojnie mogłaby mieć powody, aby zostać przeciwniczką Holmesa. Wykorzystywał ją, upokarzał, olewał. Wymieniać dalej? 
Molly pracuje w kostnicy, wie skąd wziąć trupa. Ogólnie zna się na fachu. Chodziła z Moriarty'm, co również mogłoby być czynnikiem, który sprawił, że stała się zła.
Tą teorię uważam za ciekawą, choć nie sądzę, żeby miała okazać się prawdziwa (Luźne rozważania na temat trailera i It's Not A Game Anymore), gdyż widać w trailerze, że Molly przejmuję się tym co robi Sherlock. Ponadto jest informacja (potwierdzona), że w ostatnim odcinku czwartego sezonu będzie piękna scena między Molly a Sherlockiem, więc ta teoria według mnie odpada. Jasne, istnieje szansa, że powiedzmy Hooper nawróci się tuż przed śmiercią i z powrotem wrócić na stronę aniołów, ale bardziej prawdopodobna jest już teoria o Moriarty'm i Brooku.

CO SĄDZĘ O POWROCIE MORIARTY'EGO?
No właśnie. Z jednej strony lubię Jima jako postać antagonisty. Stanowi on przykład naprawdę niezwykłego złoczyńcy i trochę brakowało mi go w serialu. Z drugiej strony trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść i odnoszę wrażenie, że był to idealny moment dla Moriarty'ego na śmierć - w sławie i zaskoczeniu. Jeśli w czwartym sezonie okaże się, że jednak przeżył, to będę czuć lekki zawód, ponieważ Sherlock udał swoją śmierć i co? Moriarty też? W takim razie jaki byłby sens odcinka Upadek z Reichenbach, skoro wszyscy którzy tam zginęli, mieliby wrócić do gry?
Moim zdaniem twórcy albo powinni pozostawić go martwego, albo przygotować coś tak niesamowitego, żeby to naprawdę dawało radę. 

BONUS
Jak pewnie większość z Was już wie, wczoraj pojawił się nowy trailer czwartego sezonu. Tym razem nie będę rozkładać go na czynniki pierwsze, bo w sumie wszystko krąży wokół jednego zdania.:

No właśnie, pojawia się pytanie: do kogo są skierowane te słowa? Oto kilka teorii:
1) Do Johna
- Sherlock patrzy w lustro, bo boi się powiedzieć mu to w twarz
- Sherlock patrzy w ścianę, z tego samego powodu
- Sherlock patrzy prosto na Johna
2) Do Johna i Mycrofta
- Sherlock patrzy w lustro, bo boi się powiedzieć im to w twarz
- Sherlock patrzy w ścianę, z tego samego powodu
- Sherlock patrzy prosto na nich

3) Do Molly, która została do tego zmuszona przez Mary (mam nadzieję, że to nie jest ta piękna scena, o której wspominałam już w tym poście)

4) Sherlock mówi to Moriarty'emu, ponieważ zdrada jest najgorszą rzeczą, którą można zrobić przyjaciołom

5) Sherlock mówi to do siebie, bo to słowa, których od nikogo nie usłyszał

6) Sherlock zgaduje jakie jest hasło, żeby wydostać się z pułapki lub odczytuje jakąś wiadomość

7) Sherlock mówi to do Irene Adler (co w ogóle mnie nie przekonuje, ale niech już się tu znajdzie. W końcu teoria to teoria)

Musicie wiedzieć, że jestem johnlockerką (czyli shippuję Johna i Sherlocka). Ma to wpływ na moje postrzeganie serialu, ale staram się również dostrzegać inne możliwości. Jak widzicie powyżej każda z tych opcji jest możliwa. Jednak jest pewna scena w Upiornej pannie młodej, która daje nieznaczną przewagę punktom 1 i 2. A mianowicie Moriarty mówi coś w stylu: Może weźmiecie ślub, podczas sceny z Sherlockiem i Johnem.
Co to znaczy? Sherlock shippuje sam siebie z Johnem. To wszystko dzieje się w jego głowie. Te słowa Moriarty'ego to tak naprawdę myśli Sherlocka!

Dlatego martwi mnie sytuacja panująca w trailerze. Z tego co zauważyłam: Sherlock, John i Mycroft są zamknięci w jakimś pomieszczeniu. Oprócz nich w jednej ze scen jest jeszcze inny mężczyzna, ale w innych scenach już go nie ma. 

Inną niepokojącą kwestią jest postawa Mycrofta. Część fanów już od jakiegoś czasu przewiduje jego śmierć w tym sezonie. Na jednym ze zdjęć z planu (nie mam go zapisanego, musicie uwierzyć mi na słowo) jest Mycroft na Baker Street bez swojej parasolki. Parasolka symbolizuje jego tarczę, ochronę. W takim razie dlaczego jej nie ma? Jest teoria, ze tym razem to on będzie klientem. Co gorsza w scenach z trailera widzimy go z odpiętym górnym guzikiem (!), a przecież Mycroft zawsze wygląda nienagannie. Oprócz tego minę ma nietęgą i wygląda, jakby nie wiedział co się dzieje. 

Dobra, ale wracając do Johnlocka, na samym początku widzimy poniższy kadr:
Moim zdaniem jest to reakcja Johna na wyznanie Sherlocka. 

Niestety nie jest tak miło, jakby się mogło zdawać, o czym świadczą następujące kadry:
Gdy połączymy wszystkie elementy wyżej możemy dojść do wniosku, że:
 - Sherlock, John i Mycroft znajdują się w jakiejś chorej pułapce
 - Jeden z nich musi zginąć, aby pozostali mogli wyjść
 - Sherlock nie potrafi podjąć decyzji
 - Sherlock wyznaje im, że ich kocha, po czym albo strzela do jednego z nich, albo sobie w głowę

Osobiście mam nadzieję, że nie będzie aż tak dramatycznie, ale znając Moftissa będzie jeszcze gorzej :')

Na dziś to tyle. Myślę, że zostawiłam Wam sporo kwestii do przemyślenia (o to chodziło). 
Na koniec taka mała informacja, a mianowicie w piątek mam konkurs rejonowy z historii, dlatego w przyszłym tygodniu nie ukaże się żadna nie-recenzja, jedynie post spoilerowy i tym razem wezmę na tapetę kobiety w serii i spróbuję zebrać teorie dotyczące drogich pań :)

Pozdrawiam
LM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz